30 maja

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety - Swietłna Aleksijewicz


Wojna to męska rzecz. Historię, jak to zwykle bywa, piszą mężczyźni. Niewiele tam miejsca dla kobiet. Swietłana Aleksijewicz, laureatka nagrody Nobla spojrzała na II Wojnę Światową oczami kobiet i dopuściła do głosu dziesiątki weteranek wojennych, które po 40 latach od zwycięstwa zdecydowały się mówić. Mówią o tym, o czym historia zapomina, patrząc na wojnę tak, jak tylko kobieta potrafi.

Na książkę składają się wspomnienia kobiet, które zdecydowały się walczyć w imię idei Stalina. Z przedstawianych historii wyłania się niezwykle poruszający obraz wojny. To wspomnienia nie tylko z pierwszej linii frontu, ale także zza kulis wojny: opowieści kobiet, które przyczyniły się do zwycięstwa, a pozostały niedocenione – kucharek, praczek, pracownic fabryk, kołchozów, odbudowujących mosty i sanitariuszek, które ocaliły tak wiele istnień.

Autorce udało się dotrzeć także do innego oblicza wojny, właśnie takiego, jakie może zobaczyć tylko kobieta. Emocje towarzyszące wojnie, nie pasują do tego co kobiece. Bardzo poruszył mnie fragment, który świetnie to podsumowuje:
A sednem zawsze jest to, że tak ciężko umierać i tak się nie chce umierać. A jeszcze ciężej – zabijać, i tego jeszcze bardziej się nie chce, bo kobieta daje życie. Przynosi je w darze. Długo nosi je w sobie, donasza. Zrozumiałam, że kobietom trudniej przychodzi zabijanie...

Bohaterki reportaży Pani Aleksijewicz poruszały też problemy dnia codziennego, takie typowe, kobiece. Bycie kobietą, kiedy wokół wojna i prawie sami mężczyźni nie jest łatwe. Wojna nie jest domeną kobiet, mężczyźni od dziecka przygotowywani są do tego, aby być gotowym walczyć. Kobiet nikt tego nie uczył. Wojsko nie było przygotowane na to, aby odpowiednio wyposażać i zabezpieczyć kobiety. A one mimo to szły walczyć z wielkim entuzjazmem, gotowe oddać życie za ojczyznę.

Najbardziej bolesne było dla mnie odkrycie, że po wojnie weteranki wojenne czekała jeszcze jedna trudna batalia. Mężczyzn wracających z wojny traktowano z honorami, kobiety często decydowały się zatajać swoje wojenne doświadczenia, bo tak trudno było na nowo poskładać swój świat – ubrać pantofelki, znaleźć męża i na nowo być kobietą. No bo jak, kiedy na tyle lat trzeba było zapomnieć o swojej kobiecości?

Ta książka chwyta za serce i łamie je na milion kawałków. Każda z historii przedstawionych w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” to zwrócenie uwagi na coś nowego. Każda funkcja pełniona przez bohaterki książki pozwalała na dotarcie do innego oblicza wojny. Wielką wartością tej książki jest ogrom pracy włożony przez autorkę. Zaprezentowanie w książce historii przynajmniej kilkudziesięciu kobiet, które postanowiły po latach wrócić to tych trudnych wspomnień wiązało się z setkami wywiadów, nagrań i porządkowania opowiedzianych historii. Aleksijewicz nie interesowały fakty historyczne, historia państwa, żywoty bohaterów. Ona pochyliła się nad tym, co na wojnie dzieje się z człowiekiem, czego nauczył się o życiu i śmierci i jakie piętno pozostawia po sobie.

To bardzo ważna książka. Taka, której się nie zapomina. Jeśli chodzi o tematykę II Wojny Światowej, to książka ta zrobiła na mnie największe wrażenie od czasów „Medalionów” Nałkowskiej, które czytałam wiele lat temu, w liceum. Polecam całym sercem, choć ostrzegam, że jest to mocny i straszny obraz wojny i niektóre historie są naprawdę szokujące.


Uwaga! 
Na podstawie tej książki, słuchacze Wydziału Aktorskiego Studium Techniki Teatralnej w Warszawie przygotowali niezwykłą sztukę teatralną „Wojna nie jest kobietą”.
Młodzi, zdolni, urodzeni wiele lat po zakończeniu II Wojny Światowej. A jednak postanowili się zmierzyć z tak trudnym tematem. Dlaczego? Ponieważ Aleksijewicz opisuje kobiety w roli żołnierzy, wcześniej kobiety nie walczyły. Książka opisuje wojnę z punktu widzenia kobiet, pokazuje z czym musiały się mierzyć, przedstawia w jaki sposób człowiek potrafi dostosować się do najtrudniejszych warunków. Spektakl ,,Wojna nie jest kobietą“ zapewnia widzom możliwość zderzenia się z bólem i wyrzeczeniami jakie spotkały kobiety w trakcie II Wojny Światowej. Prawdziwe historie ukazane w książce Swietłany Aleksijewicz przełożone na scenę nabierają nowego, chwytającego za serce znaczenia. Pokazują, że na wojnie człowiek potrafi być pozbawiony wszelkich ludzkich odruchów, a budzą się instynkty i zachowania, których po wojnie się wstydzi. Sztuka ta opisuje prawdziwe osoby, prawdziwe zdarzenia i najbardziej w tym wszystkim dotykające – prawdziwe cierpienie.

W najbliższym czasie spektakl będzie można obejrzeć 06.06.2017 w Faktycznym Domu Kultury w Warszawie. O kolejnych terminach (i lokalizacjach) będę Was informować na bieżąco na Facebooku!

W przedstawieniu, opartym na reportażach noblistki Swietłany Aleksiejewicz, występują Słuchacze Wydziału Aktorskiego Studium Techniki Teatralnej w Warszawie: Anna Burzyńska, Joanna Chrząszcz, Natalia Dedo, Marta Goguła, Filip Grycmacher, Zuzanna Kochanek, Jagoda Małyszek, Sandra Obrębska, Magdalena Parda, Ewa Pietrzak, Aleksandra Rogowska, Izabela Szemetiuk, Ida Trzcińska, Malwina Woźniak, Aleksandra Zielińska. Kostiumy i przygotowanie z języka rosyjskiego Roza Artunian-Fijałkowska. Spektakl przygotowała ze studentami Renata Dymna.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Uwaga czytam , Blogger