20 marca

Zakochany przez przypadek - Yoav Blum

Zakochany przez przypadek - Yoav Blum



Zapraszam Was na chwilę do niezwykłego miejsca. Sprawdzimy, co dzieje się za kulisami rzeczywistości… bo "Zakochany przez przypadek" to powieść, w której wykorzystano taki właśnie, dość oryginalny pomysł. Główni bohaterowie mają bowiem bardzo nietypowy zawód: pracują jako kreatorzy przypadków. Czym zajmują się owi kreatorzy? Oczywiście aranżowaniem przypadków, które mają ziścić przeznaczenie ludzi, czyli ich niczego nieświadomych klientów.

Dzięki izraelskiemu autorowi (nigdy nie sądziłam, że sięgnę po literaturę pochodzącą z tego kraju ani że będzie to literatura obyczajowa czy romans) mamy okazję zajrzeć za kulisy rzeczywistości. Poznajemy troje (pozornie) zwyczajnych osobników. Guy, Emily i Eric pracują dla tajnej organizacji pozorującej zbiegi okoliczności. Jednym troszkę dopomogą, innym zaszkodzą wprowadzając odrobinę „przypadkowości” - sprawią, że wywróci się kubek z kawą, albo że ktoś zauważy coś w odpowiednim momencie, który uruchomi całą lawinę konsekwencji. W tym na pozór normalnym świecie spotkamy nie tylko kreatorów przypadków, ale także na przykład wymyślonych przyjaciół, czy tkaczy snów. Za kulisami rzeczywistości dzieją się bowiem wiele…

Pod pozorem prostej historii snute są czasami filozoficzne rozważania na temat naszego przeznaczenia, wolnej woli czy istoty jestestwa. Czasami są to rozważania w klimacie: co było pierwsze „jajko czy kura” (a już to jest przecież ciekawe!), ale także takie, które naprawdę skłaniały do przemyśleń na temat tego, na ile mamy wpływ na to co nas w życiu spotyka. Skłania do rozważenia, na którym ze skrajnych biegunów znajdujemy się my sami: czy wierzysz, że wszystko co Cię w życiu spotyka to skomplikowany ciąg przyczynowo-skutkowy, który w dużej mierze zależy od przypadku, a może jednak jesteś kowalem swojego losu i to Ty ponosisz odpowiedzialność za to, w jakim miejscu się aktualnie znajdujesz.

Choć fabuła nie rozłożyła mnie na łopatki, czytałam o poczynaniach kreatorów przypadków z przyjemnością. Dodatkowym atutem było zaprezentowanie czytelnikowi fragmentów podręczników do nauki kreowania przypadków, co nie wcale łatwą sztuką. Wszak musimy pamiętać, że każdy bodziec rodzi reakcję, czyli otwiera nowy ciąg przyczynowo-skutkowy, który jak doskonale wiecie już zawsze będzie niósł jakieś konsekwencje. Przeplatanie fabuły lekturami obowiązkowymi dla przyszłych kreatorów przypadków pozwoliło lepiej wsiąknąć w kreowany przez autora świat i rozmyślać nad tym, czy może nie był by to całkiem fajny zawód do wykonywania.

Choć fabularnie może książka nie jest ponadprzeciętna, to wykreowany w niej świat, a raczej zajrzenie „za kulisy” tego, co nas otacza na co dzień sprawiają, że warto przeczytać. Po jej lekturze zupełnie inaczej zaczniecie postrzegać przypadki, które Was spotkały. I gdy następnym razem zdarzy się coś nieoczekiwanego, to może właśnie po to, żeby zmienić Twoje życie o 180 stopni?

05 marca

VOX - Christina Dalcher

VOX - Christina Dalcher


Jesteś kobietą? To spróbuj milczeć przez godzinę. Postaraj się nie odezwać choćby słowem, nie pisać, nie czytać, nie obcować z językiem. A teraz postaraj się oszczędzać słowa przez cały dzień. Ile uda Ci się zaoszczędzić? Ile słów wymknie się z Twoich ust zupełnie bezrefleksyjnie? Wchodząc w świat z dystopii VOX na pewno nie przeczytałabyś tego wpisu. Bo kobiety nie są od tego, aby czytać. Nie są również od tego aby przemawiać.

Przyszła nowa władza, a wraz z nią diametralne zmiany w polityce gender. W świecie wykreowanym przez autorkę w dystopii, o której mowa kobiety zostały sprowadzone do absolutnie podrzędnej roli. Mają być cicho i zajmować się domem. Aby zaprowadzić porządek, kobietom założono na ręce bransoletki odliczające każde wypowiedziane słowo. Po przekroczeniu limitu - 100 słów dziennie, każde kolejne powoduje wyładowanie elektryczne i ból odczuwany przez właścicielkę. Nieważne czy masz lat 5, 18, 40 czy 80, milcz bo jesteś kobietą. A kobiety już zbyt wiele się nakrzyczały.

Dystopijny świat wykreowany w powieści VOX (jak dla mnie) jest nieco przejaskrawiony, ale dzięki temu dużo mocniej oddziałuje na odbiór tej lektury. Wciąż łapałam się na tym, że zastanawiałam się: kurczę, ale czy to naprawdę jest możliwe? I za każdym razem z przerażeniem odkrywałam, że dlaczego by nie? Jak wiele absurdalnych przepisów już wprowadzono, jak w przeszłości traktowano innych z pogardą tylko dlatego, że mieli inny kolor skóry, wierzyli w innego boga lub mieli inny sposób postrzegania świata. Dlaczego kiedyś u władzy nie miałby stanąć ktoś, kto powie, że miejsce kobiet jest w domu i lepiej niech siedzą cicho, bo mają zbyt wygórowane oczekiwania. Jeśli spojrzymy na karty historii, to przekonamy się, że wszystko jest możliwe. Co by nie mówić, w świecie, który opisuje autorka kobiety delikatnie rzecz ujmując, nie mają łatwego życia. Wprowadzane są regulacje, których celem jest podporządkowanie kobiet mężczyznom i sprowadzenie ich roli do tej znanej z zamierzchłych czasów. Jak pokazuje jednak historia, zawsze znajdzie się głos sprzeciwu, pytanie tylko czy nie będzie on zbyt cichy, aby móc realnie wpływać na rzeczywistość.

Ten okrutny świat wykreowany przez autorkę to najmocniejszy element tej książki. Powoli wnikając w tę absurdalną rzeczywistość nieraz będziecie zbierać szczękę z podłogi odkrywając jakie dziwne regulacje i zwyczaje wprowadzono. Choć sama fabuła książki może nie jest wybitna, to wątek naukowców i nowoczesnych laboratoriów mnie osobiście porwał. No, ale ja mam słabość do popularyzowania świata nauki w beletrystyce. Rozczarowujące jest natomiast zakończenie, które sprawia wrażenie, jakoby autorka dokądś się spieszyła. Przeleciała przez najważniejsze wydarzenia jak Gabryś przez pole. Zapewniła nam bardzo filmowe i spektakularne zakończenie, które jednak nie za bardzo wpisuje się w klimat książki.

VOX to przede wszystkim ważny głos w sprawie praw kobiet. Wydaje nam się, że udało nam się wywalczyć równouprawnienie, że zmiany wciąż idą w dobrym kierunku, że kobiety coraz rzadziej stykają się ze szklanym sufitem i mogą być kim tylko zechcą. Tymczasem wciąż musimy pamiętać o tym, że właściwie niewiele trzeba aby niewielka grupa fanatyków zmieniła diametralnie nasz świat. Odebrała nam nasze prawa.

Copyright © 2016 Uwaga czytam , Blogger