19 czerwca

Recenzja: Prokurator - Paulina Świst


Sięgając po „Prokuratora” - debiutancką powieść autorki skrywającej się pod pseudonimem Paulina Świst spodziewałam się czegoś na pograniczu „50 twarzy Greya” i thrillera prawniczego w stylu Remigiusza Mroza. Po lekturze stwierdzam, że jest to osadzony w świecie prawniczym romans z wątkami kryminalnymi.

Ona – młoda pani adwokat, on – obrotny prokurator. Nieoczekiwanie ich drogi się krzyżują. To oczywiście miała być przygoda na jedną noc (ostry seks po pijaku), jednak jak zwykle nic nie przebiega w życiu zgodnie z planem. Okazuje się, że oboje zaangażowani są w tę samą sprawę. Ona jest obrończynią znienawidzonego brata przyrodniego, on oskarżycielem. Jak możecie się spodziewać, to nieco komplikuje sprawę. 

Cieszę się, że w „Prokuratorze” nie chodzi tylko o epatowanie erotyzmem, ale także o dynamiczne poprowadzenie akcji i doprowadzenie jej do niezłego finału. Poza tym, „Prokurator” to także ciekawe przedstawienie świata śląskiej palestry.

Lektura „Prokuratora” była fajną weekendową rozrywką. Różne gatunki i kategorie książek mają według mnie realizować odmienne cele. W przypadku „Prokuratora’ nie oczekiwałam, że książka ta zmieni moje życie, pozwoli na odkrycie czegoś nowego, nieznanego. Po prostu chciałam się dobrze bawić i czerpać przyjemność z lekkiej i wciągającej lektury. I miałam czego chciałam. „Prokurator” wciąga od pierwszych rozdziałów. Emocje wzmaga sposób prowadzenia narracji - naprzemiennie rolę narratora przejmuje pani adwokat i pan prokurator. Choć z początku akcja nie posuwa się zbyt mocno do przodu, pikantne opisy i tak przyciągają odbiorcę, do tego dochodzi śmiała erotyka i zabawne (choć czasem prostackie) dialogi. Naprawdę chce się czytać. Ale uprzedzam, że język jest bardzo prosty, jak na świat elokwentnych prawników może nawet zbyt prostacki, co nieco drażniło, ale nie odbierało przyjemności lektury. Dla tych, którzy w „Prokuraturze” szukać będą wyłącznie ostrego seksu: uwaga zaspoileruję, że mniej więcej w połowie ten typ akcji trochę siada na rzecz wątku kryminalnego.

Jeszcze jedna ważna rzecz odnośnie „Prokuratora”! Akcja powieści toczy się na Śląsku. Bardzo lubię, gdy polscy pisarze wykraczają poza oklepaną i opisaną pincet razy Warszawę. Mój lokalny patriotyzm został połechtany uwzględnieniem mojego regionu. Część akcji toczy się nad jeziorem Turawa nieopodal Opola (na moim instagramie np. tutaj lub tutaj). I właściwie tylko w ten sposób w „Prokuratorze” znalazłam spodziewanego Remigiusza Mroza, który jak pewnie wiecie jest Opolaninem, a akcja „Behawiorysty” nieprzypadkowo rozgrywa się w Opolu i na Opolszczyźnie. Zdecydowanie więcej tu „50 twarzy Greya” - nie zabrakło nawet bezpośrednich odwołań do tego bestsellera.

1 komentarz:

  1. Co prawda "50 twarzy..." nie czytałam, ale na tą książkę bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Uwaga czytam , Blogger