05 marca

Recenzja: Behawiorysta - Remigiusz Mróz


Remigiusz Mróz wydaje książki w takim tempie, że nie nadążam czytać, a za każdym razem gdy słyszę, że wychodzi nowa powieść tego autora... zastanawiam się JAK? Dziś media obiegła wiadomość, że Remigiusz Mróz wydał serię książek pod pseudonimem Ove Løgmansbø. Wyobrażacie sobie? W między czasie wydał jeszcze 3 inne książki!
Pierwsza część dodana na półkę "chcę przeczytać", a dziś zapraszam Was do przeczytania recenzji, moim zdaniem najlepszej książki Pana Remigiusza. Ale jak tu być obiektywnym, kiedy wkraczamy wraz z bohaterami na ulice mojego miasta?

Zanim poznacie moją opinię o tej książce, musicie wiedzieć dwie rzeczy: jestem z Opola, z wykształcenia i z zawodu jestem socjologiem.

Jestem z Opola, w którym toczy się główna akcja behawiorysty – kiedy bohaterowie przemieszczają się między różnymi rejonami miasta, ja mam przed oczami film akcji kręcony na ulicach Opola. Kiedy akcja przenosi się do mojej części miasta, ja mam ochotę wyjrzeć przez okno, żeby upewnić się czy przypadkiem nie dzieje się to „tu i teraz”. Książka jest do bólu realistyczna dla wszystkich, ale jeśli umieścić ją w lokalnych uwarunkowaniach społecznych (chociażby uchwycenie polsko-śląskich relacji), staje się czymś wyjątkowym dla lokalnego odbiorcy. Może jeśli jesteście z Warszawy, Krakowa czy Wrocławia, gdzie toczy się akcja większości książek współczesnych polskich autorów jest to dla Was niezrozumiałe. Jeżeli jednak w końcu pojawia się Remigiusz Mróz, urodzony Opolanin, który tworzy bestseler na miarę dużego Opola, to trzeba do niego sięgnąć!

Jestem socjologiem, a mowa ciała, którą behawiorysta bezbłędnie potrafi odczytywać zaliczana jest do procesów społecznych zachodzących pomiędzy wszystkimi ludźmi. Nigdy nie zgłębiałam tego, jakże interesującego tematu. Ta książka jest inspiracją do tego, aby bardziej zgłębić ten obszar „mikrosocjologii”. Ta książka sięga też do znanych dylematów społeczno-filozoficznych, a w konsekwencji daje nam dobrą lekcję na temat tego jak funkcjonuje społeczeństwo.

A teraz do rzeczy: książka jest bardzo dobra.
Nie wiem, może to co napisałam wcześniej skrzywia mój ogląd, ale akcja wciągnęła mnie bez reszty. Fabuła trzyma w napięciu właściwie od pierwszego rozdziału. Nie nudziłam się ani przez chwilę! I wiecie co jest najważniejsze? Że wszystko to jest takie wyważone, nieprzesadzone.
Z twórczości Pana Mroza dane mi było przeczytać jeszcze serię z Komisarzem Forstem, która owszem trzymała w napięciu, jednak zdarzały się przestoje w akcji na kilkadziesiąt stron, a kumulacja wydarzeń składających się na fabułę sprawiała, że była ona dla mnie dużym przegięciem. W Behawioryście nie ma niczego za dużo ani niczego za mało. Behawiorysta ma w sobie wszystko, co składa się na sukces książki tego gatunku – wartką akcję, wyrazistych bohaterów oraz wyraźną puentę. Bo koniec końców przeczytanie Behawiorysty skłania do refleksji nad tym jakim społeczeństwem jesteśmy.

To trochę książka o nas wszystkich.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Uwaga czytam , Blogger