08 marca

Recenzja: Intuicja - Amy A. Bartol

„Intuicja” to druga część z cyklu Przeczucia. Recenzję pierwszej części z serii - „Nieuniknione” znajdziecie tutaj.

Wiele się pozmieniało w życiu Evie od poprzedniej części. Stara się zaadaptować do nowej sytuacji w otoczeniu anielskich przyjaciół. Z biegiem czasu odkrywamy też kolejne zdolności Evie, która stara się jakoś poukładać swoje życie na nowo – w końcu czeka ją do przeżycia cała wieczność. Powoli odkrywa tajemnice świata, który dotychczas wydawał jej się bajkowy i nierealny. Trudne do pojęcia jest istnienie aniołów – zarówno tych boskich, jak i upadłych. Jak żyć więc ze świadomością, że na świecie istnieje o wiele więcej różnych stworów, które wydawały nam się tylko postaciami z baśni i legend?

Nasza anielska bohaterka staje przed trudnymi wyborami, których konsekwencje pozna dopiero wówczas gdy podejmie się trudnych i odważnych działań. Komu bardziej zaufa? Swojej miłości – dojrzałemu, żyjącemu od zawsze Aniołowi Mocy czy może swojej bratniej duszy? Z kim zdecyduje się iść przez życie? Autorka długo trzyma nas w niepewności, a niespodziewane zwroty akcji, także w przypadku przeważania się szali pomiędzy dwoma „konkurentami”, sprawiają, że książka trzyma w napięciu do samego końca. Nie myślcie jednak, że wątek miłosny to jedyna wartość tej książki!

Druga część serii, wydaje mi się o wiele bardziej emocjonująca niż pierwsza. Razem z bohaterami opuszczamy bezpieczne bramy kampusu uniwersyteckiego oraz gniazdko uwite w domu Reeda. Akcja powieści toczy się w wielu miejscach, razem z Evie wyruszamy w świat. Nowi bohaterowie są wyraziści, a miejsca akcji pomagają w budowaniu atmosfery grozy i napięcia. Są fragmenty, dość mocne i naszpikowane przemocą.

"Intuicja", to powieść o walce dobra i zła, a przede wszystkim o dokonywaniu wyborów, które przyniosą nie chwilową ulgę, ale korzyści lub cierpienie postrzegane w szerszym kontekście. To także historia o walce serca i rozumu, walce pomiędzy pożądaniem, a tym co najlepsze dla nas i naszych najbliższych.

Niewątpliwie fabuła wciąga, a napięcie budowane jest z odpowiednią dynamiką. Podobnie jak w pierwszej części narracja prowadzona jest przez Evie. Tym razem jednak autorka na kilka rozdziałów oddała głos Russelowi, co dla mnie było nieco zbędne, tym bardziej, że w dalszej części narrację już do końca prowadzona jest przez główną bohaterkę. Jeżeli należycie jednak do „obozu Russela” i to jemu kibicujecie, to niewątpliwie taki zabieg będzie dla Was satysfakcjonujący. Ja jednak od początku kibicuję relacji Evie i Reeda (chyba kupili mnie tymi „motylami w brzuchu”, które pojawiły się już w pierwszej części ;-) ). Już dla samego odkrycia, z którym z tych dwóch chłopaków połączy się Evie warto sięgnąć po kolejną część z serii Przeczucia. A Wy do którego „obozu” należycie? Evie+Russel czy Evie+Reed?

I jeszcze jedna ważna rzecz: zakończenie jest takie, że już nie mogę się doczekać kolejnej części!


PS. Dziękuję Business & Culture oraz Wydawnictwu Akurat za zaufanie oraz możliwość podzielenia się z Wami moją opinią na temat „Intuicji” w dniu jej premiery (8. marca 2017).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Uwaga czytam , Blogger