14 kwietnia

Zaczekaj na mnie – Lidia Liszewska, Robert Kornacki



Zaczekaj na mnie”, to druga część przygód Kosmy i Matyldy, dojrzałych kochanków, których drogi skrzyżowały się za sprawą niezwykłego splotu przypadków, w wyniku którego w Jego ręce trafił adresowany do zupełnie innej osoby list napisany przez Nią. Choć początkowo los był dla nich łaskawy, jak to w życiu bywa wszystko się skomplikowało.

Trudno, pisząc o tej książce, nie zdradzić niczego, co działo się w pierwszej części, bo nawet opis z okładki zdradza trochę zbyt wiele. Więc lepiej go nie czytajcie (podobnie jak tego wpisu!) przed lekturą pierwszej części. Albo tak ja: przeczytajcie go raz, odczekajcie aż zapomnicie o tym spoilerze i dopiero bierzcie się za lekturę.

Drogi kochanków rozeszły się z przyczyn opisanych w części pierwszej. „Zaczekaj na mnie” to dwie przeplatające się historie pełne tęsknoty, nostalgii i próby powstania z kolan pomimo tego, co przyniósł im los. Jednocześnie jednak, w przeciwieństwie do pierwszej części, w tej dzieje się naprawdę niewiele. Znaczną część książki stanowią wspomnienia Kosmy lub Matyldy z czasów opisywanych w pierwszej części, które dotychczas były czytelnikom nieznane. O ile w pierwszej części akcja obejmuje naprawdę spory okres, o tyle tu mamy wycinek kilku (strategicznych, bo strategicznych, ale jednak tylko kilku) dni. Dni przeplatanych licznymi retrospekcjami, w których autorzy wracają do wydarzeń, które miały miejsce w okresie opisywanym w „Napisz do mnie”, a na które być może zabrakło wówczas miejsca. Mam wrażenie, że „Zaczekaj na mnie” to z jednej strony uzupełnienie dla pierwszej części (jakby opis „wyciętych scen”), z drugiej strony taka część na przeczekanie przed naprawdę dużą bombą emocjonalną, jakiej spodziewam się po tomie kończącym tę serię.

To, co zabolało mnie najbardziej to fakt, że nie ma już tych pięknych listów, które były najmocniejszym punktem pierwszej części. Autorzy zrezygnowali nawet ze spoilerujących wstępów do rozdziału (wielka szkoda!). Mimo lekkiego rozczarowania formą i fabułą, książkę wciągałam z zapartym tchem wierząc, że na pewno w kolejnym rozdziale zdarzy się COŚ. Już od pierwszych rozdziałów „coś” wisiało w powietrzu, miałam nadzieję, że w końcu wydarzy się to, na co wszyscy czytelnicy zapewne czekali, czy los jednak okazał się łaskawy i pozwolił na spotkanie dwóch zagubionych dusz? Tego dowiecie się czytając tę część. Tymczasem ja sięgam po trzeci tom – „Zostań ze mną” i mam nadzieję, że warto było przeczekać tę część, że była to tylko cisza przed burzą. Wszak czasami nie akcja jest najważniejsza, a emocje, jakie opisywane są w książce. I na tym polu autorzy spisali się bezbłędnie. O ile akcji jest może niewiele, o tyle profile psychologiczne bohaterów, ich postawy i emocje im towarzyszące zostały opisane bardzo wyczerpująco. Być może po lekturze tej części łatwiej będzie zrozumieć ich przyszłe wybory oraz przewidzieć zakończenie serii?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Uwaga czytam , Blogger