09 lipca

Recenzja - Bad mommy. Zła mama - Tarryn Fisher


Zastanawialiście się kiedyś nad tym jak łatwo jest być stalkerem w dobie mediów społecznościowych? Nad tym jak rozwój technologiczny ułatwia życie psychopatom? Nie? To sięgnijcie po „Bad mommy. Zła mama” – najnowszą powieść Tarryn Fisher.

Wyobraź sobie, że wiedziesz sobie spokojne życie. Masz męża, śliczną córeczkę i jesteście po prostu szczęśliwi. Masz swój styl, lubisz nietuzinkowe elementy wyposażenia wnętrz, masz swoje ulubione restauracje, zajęcia i swój własny pomysł na instagramowy profil. Drobnostki, prawda? A gdyby tak Twoja nowa sąsiadka, z którą się zaprzyjaźniłaś kawałek po kawałku skradała małe cząstki Twojego życia kopiując je i przywłaszczając? W którym momencie poczujesz się niekomfortowo? W takie tarapaty wpakowała się Jolene. Do sąsiedniego domu wprowadza się tajemnicza Fig. Nowe sąsiadki szybko zaprzyjaźniają się… tylko czy ta przyjaźń jest bezpieczna? Dokąd to wszystko zmierza?

„Bad mommy. Zła mama” ma dość ciekawą konstrukcję. Na powieść składają się trzy części opisujące wydarzenia z perspektywy głównych bohaterów. Autorka stworzyła bardzo dobry portret psychologiczny psychopatki, niezłą postać socjopaty oraz obraz kobiety, której życie mocno się skomplikowało. Niestandardowym rozwiązaniem jest rezygnacja z przeplatania się narracji pomiędzy rozdziałami na rzecz skumulowanych części. Według mnie większe napięcie udałoby się zbudować, gdyby rozdziały te przeplatały się ukazując co rusz różny punkt widzenia i porządkując kolejność wydarzeń. Opis wydarzeń ukazany z perspektywy Fig jest niesamowicie ciekawym studium psychologicznym, podobnie jak druga część ukazująca logikę działania socjopaty. Trzecia część – historia opowiedziana z perspektywy Jolene okazała się trochę rozczarowująca. Myślę, że po trochę na zasadzie kontrastu względem wcześniejszych rozdziałów, a trochę przez zakończenie, które było mocno średnie. Ja czekałam na fajerwerki a dostałam co najwyżej zapalone zimne ognie.

Duży plus dla Tarryn za osadzenie akcji w bardzo realistycznej rzeczywistości co spotęgowało wrażenie, że taka historia mogłaby się przydarzyć każdemu z nas. Tak, tu i teraz. Wplecenie w akcję mediów społecznościowych, sposobów wykorzystywania Facebooka, Instagrama i innych aplikacji to sposób na zarysowanie cech naszego pokolenia cyfrowych nomadów, którzy za pośrednictwem sieci komunikują się i kształtują swój wizerunek. Być może opisana historia poniekąd będzie ostrzeżeniem względem nie tylko tego co publikujemy w sieci, ale także wysyłamy za pośrednictwem Internetu.

Bad mommy. Zła mama” to dobry thriller psychologiczny. Uwaga wciąga - całą książkę przeczytałam w jeden dzień. Krótkie rozdziały, trzymająca w napięciu akcja i chęć odkrycia jak zakończy się ta historia sprawiają, że trudno się oderwać od lektury. I choć poznawszy zakończenie nie zemdlałam z wrażenia, to sama lektura była naprawdę dobra.

2 komentarze:

  1. Dużo dobrego o tej książce czytałam, mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aktualnie czytam "Bad mommy" i potwierdzam Twoje słowa- jest wciagająca. Jak tylko skończę to ukaże sie jej recenzja u mnie na blogu.
    Zapraszam ^^
    http://zaakreconazaaczytana.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Uwaga czytam , Blogger