14 maja

Wszystkie pory uczuć. Lato - Magdalena Majcher



Magdalena Majcher zabrała swoje czytelniczki w niezwykłą podróż. W rytmie czterech kolejnych pór roku poruszała tematy trudne i często przemilczane w naszym społeczeństwie. Właśnie nadchodzi „Lato” wieńczące cykl „Wszystkie pory uczuć”. Czuję, że wokół tej części cyklu będzie najgłośniej, a to dlatego, że autorka ukazała nam niekoniecznie chętnie prezentowany w mediach obraz macierzyństwa. A przyznacie, że to dość chwytliwy temat.
Statystyka jest bezlitosna. Wiecie, że depresja poporodowa może dotyczyć nawet 10-20% świeżo upieczonych matek? Podążając za własnym wyimaginowanym wzorcem „idealnej matki” łatwo wpaść w pułapkę. Tu niczego nie da się przewidzieć. Można mieć plan działania, ale trzeba pozostać elastycznym. Joanna, główna bohaterka powieści „Wszystkie pory uczuć. Lato” bardzo chciała zostać matką. Kiedy więc w końcu zasmakowała prawdziwej miłości u boku Maćka, wspólnie podjęli świadomą decyzję o poczęciu potomstwa. Gdy tylko dowiedziała się o ciąży przeczytała wszystkie możliwe poradniki na temat ciąży, rodzicielstwa i wychowania dziecka. Bała się, ale cieszyła. Autorka stworzyła sympatyczną postać, z którą nietrudno się utożsamić i polubić. Joanna chciała być idealną matką, udowodnić, że wychowana w domu dziecka dziewczyna może stworzyć wspaniały dom dla nowego członka rodziny. Była przygotowana na wszystko, wszystko dokładnie zaplanowała, tylko nie to, że coś może pójść niezgodnie z jej planem...
Jesteśmy przyzwyczajone do wizerunku uśmiechniętych matek, które 5 minut po porodzie gotowe są podbijać świat. Wszystkie doświadczone w boju mówią o spływającej wielkiej fali miłości względem małego człowieka, którego wydały na świat. Mało która odważa się mówić o tych ciemnych stronach: o tym co dzieje się z Twoim ciałem, umysłem i duszą. To wszystko sprawia, że mamy w naszej kulturze bardzo upiękniony obraz macierzyństwa. Niewiele jest książek, które pozwalają wejść w psychikę matki i poznać jej najskrytsze myśli. A Magda Majcher właśnie tak podeszła do tematu. W „Lecie”, choć nie brakuje naturalizmu, wszystko jest odpowiednio wyważone. Autorka bez ogródek opisuje proces porodu, pionizacji po cesarskim cięciu i tych wszystkich fizjologicznych zjawisk, o których się nie mówi. Bo spływa na ciebie fala miłości i szczęścia. A co jeśli to szczęście się nie pojawia?
Bardzo lubię lekkość, z jaką autorka pisze o trudnych sprawach. Poważny temat nie powstrzymał jej przed wpleceniem w opowiadaną historię odrobiny ciepła i niemałej dawki poczucia humoru. Dzięki temu, książkę czyta się w błyskawicznym tempie. Nie jestem specjalnie wielką fanką powieści obyczajowych i romansów, ale czasami udaje mi się trafić na coś wartościowego. Właśnie tak było tym razem. Magdalena Majcher podjęła się poruszenia ważnego tematu, a dzięki lekturze tej powieści niejedna matka poczuje się mniej osamotniona w swoich uczuciach, a i otoczenie może będzie bardziej czujne, aby dostrzec symptomy depresji u młodych mam i zapobiec tragedii. Bo do nich dochodzi. I nie jest to fikcja literacka.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Uwaga czytam , Blogger