17 grudnia

Mroczne zakamarki - Kara Thomas


Mroczne zakamarki” to debiutancka powieść mojej rówieśniczki, Kary Thomas. To intrygujący thriller psychologiczny z niebanalnym pomysłem, ale nie do końca wykorzystanym potencjałem.

Tessa Lowell wraca po latach do Fayette, prowincjonalnego miasteczka w Pensylwanii, z którego wyjechała jeszcze jako mała dziewczynka. Na miejscu zmierza się z demonami przeszłości. Wraca do wspomnień, które zawładnęły nią gdy była dzieckiem i od których nigdy nie udało jej się uciec. Callie, jej przyjaciółka, została w Fayette. Łączy je nie tylko przygaszona przez 9 lat milczenia przyjaźń, ale także wydarzenia z pewnej letniej nocy, o której bardzo chciałyby zapomnieć. Dziewczyny postanawiają rozgryźć tajemnice sprzed lat mając poczucie, że skazany dzięki ich zeznaniom Wyatt Stokes, który w celi śmierci czeka na proces apelacyjny niekoniecznie jest właściwą osobą we właściwym miejscu.

Choć pomysł na fabułę uważam za całkiem dobry, a rozwiązanie sprawy interesujące, to samo poprowadzenie czytelnika przez tę historię mogłoby być nieco bardziej emocjonujące i wiarygodne. Ponieważ za rozwiązanie sprawy zabierają się dwie nastolatki mam wrażenie, że jest to bardziej powieść dla młodzieży, choć poruszane tematy i klimat w tej historii zupełnie na to nie wskazują. Działania podejmowane przez przyjaciółki były dość naciągane i nieco schematyczne. Poza tym ich postępowanie nie zawsze pasowało do ich profilu osobowości stworzonego przez autorkę. Autorka starała się stworzyć wielowarstwową postać głównej bohaterki, ukazać jej lęki oraz wydarzenia, które ją ukształtowały. Niby robi to całkiem nieźle, ale wplatając to w opowiadaną historię sprawia, że akcja siada, a napięcie opada. Pozostaje jeszcze kwestia zakończenia i wyjaśnienia wszystkich tajemnic odkrywanych w książce. Mam wrażenie, że ostatnie rozdziały zawierające wytłumaczenie wszystkich wątków to streszczenie, sprawozdanie, w którym autorka wyjaśnia co, kto, jak i dlaczego. Mimo że samo rozwiązanie jest nietuzinkowe, to przedstawione jest według mnie dość słabo.

Trzeba przyznać, że autorka stworzyła interesującą postać głównej bohaterki – Tessy, złamana przez swoją przeszłość młoda kobieta, jak sama o sobie mówi jest „strasznie niewydarzona”. Ma problem w nawiązywaniu normalnych relacji, jest zamknięta w sobie i ma niskie poczucie własnej wartości. To wszystko przekłada się na sposób, w jaki postępuje i wybory, jakich dokonuje. I choć miałam poczucie, że autorka nie zawsze była konsekwentna w tym profilu psychologicznym Tessy, to spojrzenie na świat oczami takiej osoby, było dość interesującym doznaniem. Mroczne zakamarki” mają również dość mroczny klimat. Prowincjonalne miasteczko, w którym na każdym kroku skrywają się jakieś tajemnice, a każdy ma jakiś swój mroczny sekret, to znakomite tło dla tej powieści. Mimo, że akcja dzieje się współcześnie, w Fayette czas jakby się zatrzymał.


Mam trochę mieszane odczucia co do „Mrocznych zakamarków”. Mimo tego, że średnio jest poprowadzona akcja, to i tak uważam, że jest to całkiem niezła książka. Porusza ważne tematy dotyczące wychowania, ukształtowania osobowości przez otoczenie, a także konsekwencji decyzji podejmowanych w przeszłości.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Uwaga czytam , Blogger